Akcja dramatu Iredyńskiego toczy się na opuszczonej sali gimnastycznej – sztuka jednak wcale nie opowiada o sporcie. W tym krótkim trzyaktowym utworze padają fundamentalne pytania o sens człowieczeństwa, a także honor i godność obywatela. Przeczytaj szczegółowe streszczenie dramatu pt.: “Żegnaj Judaszu”. 

Żegnaj Judaszu – Iredyński – pdf 

Poniższe streszczenie znajdziesz w wygodnym do pobrania i wydrukowania pliku pdf: Ireneusz Iredyński – Żegnaj Judaszu.pdf

Żegnaj Judaszu – Iredyński – streszczenie

Akt I

Akcja toczy się na opuszczonej sali gimnastycznej, w której są jeszcze nieużywane przyrządy gimnastyczne. Na macie leży czterdziestoletni mężczyzna – Judasz, a na koźle siedzi również czterdziestoletni mężczyzna – Jan. Na środku sceny leży duża lekarska piłka. Mężczyźni rozmawiają o ojcu Judasza – mężczyzna zapamiętał go jako dziwnego. Matka była przeciwna nadaniu mu imienia „Judasz”. Ksiądz również nie chciał się zgodzić, ale ojciec ich wszystkich przekonał. Judasz narzeka na ojca i mówi, że dzięki niemu nauczył się bić, bo koledzy w szkole go przezywali. Jan i Judasz rozmawiają o doświadczeniach z bicia się, najgorzej wspominają uderzenia w żołądek i miejsca intymne. 

Do sali wchodzi młoda dziewczynka (około 15-19 lat). Ma bladą twarz i duże oczy. Podchodzi do piłki lekarskiej. Próbuje ją unieść, ale nie daje rady, więc siada na piłce. Jan i Judasz zastanawiają się nad czymś do zjedzenia – chcieliby „kawał ścierwa i chleb”. Jan chce iść coś kupić. Janusz zagaduje młodą dziewczynkę o to, gdzie jest tata, na co ta odpowiada, że poszedł z jakimś panem odebrać milion wygrany na loterii – za te pieniądze ma zrobić zakupy na obiad i wrócić wieczorem. Tatuś dziewczyny okazuje się być stróżem sali gimnastycznej – dzięki niemu dziewczyna wie o prawdopodobnej likwidacji sali.  

Judasz i Młodziutka Blada rozmawiają o piłce lekarskiej – o tym, czy takie dziewczyny, jak ona („ku*wy”) mogą ją podnosić (takich słów nauczył ją tata, który dzielił ludzi na ku*wy w spódnicach i chłopy w spodniach). Dziewczynka tłumaczy, że dziewczynki nie chcą się z nią bawić piłką, bo nazywają ją straszydłem. Przerażona nie przyjmuje komplementów Judasza (okazuje się, że na piękne duże oczy zwracał uwagę wujek przychodzący do taty – najprawdopodobniej gwałcący za młodu dziewczynkę).

Dziewczynka odwraca się do Judasza plecami i prosi, by ten ją podrapał. Jest zadowolona. Wtem wchodzi Jan i niesie bułki z wędliną. Sami zostają jeść w środku, a dziewczynce każą iść na zewnątrz. Jan z Judaszem rozmawiają o szefie, za którego znalezienie – jak oznajmia afisz – ktoś dostanie dużo pieniędzy. Zastanawiają się, czy tym, którzy są blisko szefa (12 osób), też się coś grozi. Nazywają samych siebie „sympatykami” szefa.

Jan potwierdza, że czytał plakat. Afisz był duży jak człowiek, a litery jak głowa. Było wypisane na nim imię i nazwisko szefa, a także jego zdjęcie. Kwota za znalezienie: 100 tysięcy. „Szukają chyba teraz szefa po całym mieście”. Ludzie też patrzyli i chcieli zdobyć nagrodę – widzieć w tych pieniądzach od razu „dom urządzony, dzieci wychowane, spokój i gites”. Pieniądze starczyłyby według nich i na dom, i na anioła – aniołem jest kobieta w blond włosach sprzedająca w biurze podróży (skrzydła ma z przodu). Jan i Judasz wierzą, że szef ma swoje sposoby i trafi do nich. Jan mówi Judaszowi, że widział, jak gołąb zapaskudził plakat z twarzą szefa, ale na szczęście obok zdjęcia, a nie bezpośrednio na jego wizerunku („starłby chusteczką”). 

Judasz pyta Jana, czy ten kiedyś się gimnastykował. Ten odpowiada, że tak i że było to bardzo ciężkie. Najgorsze jest to, że przy ćwiczeniach nie można pić i palić i mieć stosunków z kobietą (to jednak nieraz Jan łamał, ale trener zaraz się na nim poznawał). Jan przypomina sobie, że miał zadzwonić do szefa. Judasz każe sobie zawołać Małą. 

Judasz popisuje się przed Młodą Bladziutką ćwiczeniami na drabinkach – kiedy zdejmuje koszulę, dziewczyna zauważa, że jego tors jest cały w bliznach. Mężczyzna tłumaczy, że biła go kiedyś policja. Młodziutka Blada opowiada o policjancie z ulicy, który często raczy ją opowieściami o królewnach i dobrych glinach i daje cukierki (bo jest dobry dla „ku*w”). Dziewczyna prosi Judasza o opowieść.

Judasz mówi, że dużo podróżował. Opowiada o wyspie, na której jest zawsze ciepło i kobiety są tam łagodne, a mężczyźni silni. Przyznaje jednak, że nie ma takiej wyspy. Opowiada zatem o tym, że ma nadzieję, że dziewczynę czeka dobra przyszłość – bez głodu i strachu. Przytulają się. Wchodzi Jan i mówi, że zebranie odwołane – szef za bardzo się boi, że ktoś go rozpozna. Szef polecił im przenocować w sali. Przed spaniem wyskakują na piwko.

Akt II

Z kąta wychodzi Piotr (również w ich wieku, zastępca szefa). Jan siada na materacu, Judasz na piłce, a Piotr staje przed nimi i każe im oddać pistolety. Wypytuje ich o kontakty z policją. Jan przyznaje, że gada z Bułą, który wcześniej z nim się boksował. Judasz mówi, że nie ma kontaktu z policją, bo kiedyś przez tydzień (z jednym dniem przerwy) go bili (gumami, nogą od krzesła), leżał w celi podtopionej wodą. 

Piotr podejrzewa, że Judasz nie wytrzymał i wysypał ich przed policją. Jest podejrzewany przez samego szefa – chociażby dlatego, że potrafił styl rozmowy dostosowywać do rozmówcy, więc jest podatny na kłamanie. 

Judasza bardzo dziwią podejrzenia ze strony Piotra, ponieważ pamięta wciąż, jak razem walczyli w partyzantce. Piotr poleca Janowi przynieść sznur i przywiązać Judasza do kozła, a potem rozpiąć mu spodnie i wyjąć na wierzch „te rzeczy”, a następnie przypalić je zapalniczką, by Judasz zaczął mówić.

Wchodzi Komisarz do Specjalnych Poruczeń i przygląda się Judaszowi, kojarzy go z tego, jak był bity w Dziale Podejrzeń. Tłumaczy, że tam odbywa się zawsze konieczna selekcja, a Judasz miał typowe reakcje niewinnego, dlatego był męczony. Pyta, dlaczego koledzy przywiązali Judasza (choć widział wszystko, bo patrzyli przez okno). Wyjaśnia, że policja pytała go wczoraj o Rudolfa Minga i, tak jak wtedy, tak i teraz nic nie powie, choć ten jest poszukiwany listami gończymi. Wskazuje, że nie miał nic wspólnego z tym człowiekiem, że jest w sali gimnastycznej tylko dlatego, że chciał poćwiczyć. Komisarz ma jednak pewność, że Judasz jest jednym z najbliższych współpracowników szefa. Judasz zaprzecza. 

Komisarz wyraźnie próbuje nawiązać dialog z Judaszem. Opowiada o byłym ambasadorze Peru, który po powrocie do kraju stał się nikim (spotykał się z artystami,  kobietam, pił), a wcześniej był „świętym sprawy” – pracował w Sekcji Bezpieczeństwa. Nikt nie potrafił go przekupić, nie był bez potrzeby okrutny. Nadal nalega na wyznanie Judasza i przyłapuje go na pierwszym kłamstwie (zaprzecza, że wierzy w Boga). Ten mówi, że mężczyźni, którzy go związali, byli bandytami, a nie jego współpracownikami. Komisarz zarzuca mu chorobę lojalności i negatywnie wypowiada się o ludziach z kompleksami z powodu drobiazgów (takich na przykład, jak u Judasza kompleks własnego ojca). 

W końcu Komisarz decyduje się wprowadzić do sali gimnastycznej Młodziutką Bladą. Zabrali ją podczas podglądania, kiedy to ona „skowyczała” podczas wiązania Judasza, ponieważ twierdziła, że go kocha. Zaczyna szantażować Judasza skrzywdzeniem dziewczyny (wyciąga przedmiot podobny do szewskiego szydła). Grozi także opalaniem miejsc intymnych. Przez dwie minuty spaceruje w ciszy przy związanym. Wreszcie Judasz każe się rozwiązać i zaznacza, że zaprowadzi Komisarza do szefa. Komisarz jest zdumiony i pyta, czy to jego groźba poskutkowała. Judasz zaprzecza i wskazuje, że powód zmiany zdania „jest dla pana nieważny”.

Akt III

Minęły trzy miesiące. Na materacu leżą Młodziutka Blada i Judasz (ich ubrania są w nieładzie). Pod drabinkami jest średnia walizka. Dialog bohaterów wskazuje na to, że doszło między nimi do zbliżenia. Młodziutka Blada mówi, że nie wydała pieniędzy od Judasza na sukienkę, bo musi odkładać na życie, kiedy jej ojciec wróci z zakładu i przestanie pić. Wydaje się, że pieniądze pochodzą z nagrody, którą Judasz odebrał za zdradzenie swojego szefa. 

Wychodzi na jaw, że główny bandyta (szef) został powieszony przez zeznania Judasza. Judasza nie było podczas wyroku – podróżował wtedy, mieszkał w dobrych hotelach, poznał ręce kobiet (sprawność ich rąk, bioder i warg). Nie reaguje na złe spojrzenie dziewczyny i kontynuuje opowieść – ma jedno wytłumaczenie: ciągle myślał o tym, że ostatecznie i tak do niej wróci. 

Przytulają się do siebie i wyznają miłość. Młodziutka Blada zapewnia, że będzie przy Judaszu i będzie mu gotować. Judasz wspomina, że gdy za młodu został brutalnie skatowany w „grze na sali gimnastycznej”, ocaliła go wtedy młoda dziewczyna, która krótko po tej pomocy wpadła pod pociąg i zginęła. Młodziutka Blada poniekąd kojarzy mu się właśnie z tą dziewczyną – też jest dla niego pomocą w trudnych chwilach.

Judasz, wyznając miłość, wchodzi na drabinkę – jak kiedyś, gdy popisywał się przed dziewczyną. Informuje ją, że wszystkie pieniądze dla niej są w walizce. Wchodzi Komisarz. Judasz prosi, by dziewczyna powiedziała do niego „Żegnaj Judaszu”. Judasz wiesza się i umiera. Komisarz nakazuje dziewczynie nie ruszać pieniędzy i mówi jedynie „Trzeba przysłać ludzi, żeby tu zrobili porządek”. Dziewczyna okazuje się być agentką Komisarza – sytuacja była ustawiona. Opada kurtyna.


Bibliografia

I. Iredyński, Żegnaj, Judaszu, Warszawa 1974.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.